Rysy – czy warto się ich bać?

Wielu turystów wybierających się w Tatry z dużą rezerwą podchodzi do wspinania się na Rysy. Wokół tego miejsca w Tatrach narosło wiele dość nieprzyjemnych legend, jakoby było ono najbardziej niebezpiecznym w całych górach. Czarna legenda dotyczy także samej nazwy – Rysy – miała wziąć się stąd, że na żlebach tworzących górę widoczne są czerwone rysy – strużki krwi osób, które straciły życie podczas zdobycia. Jest to absolutną bzdurą. Przybliżymy Państwu kilka faktów na temat tego szczytu, który stanowi najwyższy punkt Polski, choć jego położenie musimy dzielić ze Słowakami.
Rysy mierzą sobie 2503 metry. Na sam szczyt składają się trzy wierzchołki, z czego jeden – północny jest najwyższym punktem Polski, zaś najwyższy z wszystkich trzech w całości położony jest po słowackiej stronie Tatr. Pierwsze wejście na Rysy odnotowano 30 lipca 1840 roku. Wyczynu dokonał Eduard Blasy. Zimowy atak szczytowy pierwszy przypadł w udziale Theodorowi Wundtowi cztery lata później, dokładnie 10 kwietnia 1844 roku.
Od kiedy otwarto dla turystów szlak na Rysy stał się on jednym z bardziej popularnych, choć należy przyznać, że i niebezpiecznych. Na szlaku zginęło 50 osób, z reguły spadając w przepaść. Przyczyną były problemy kondycyjne lub nieuwaga i poślizgnięcie się na oblodzonym kamieniu. Jeśli chodzi o sam szlak, to oczywiście jest doskonale ubezpieczony. W bardziej niebezpiecznych miejscach, przy trudniejszych podejściach zainstalowane są łańcuchy, które mają za zadanie ubezpieczać turystów. Liczy się, że na szlaku prowadzącym na Rysy przez Polskę, rozwieszonych jest ich około 360 metrów. Niestety, większość turystów, nie mających wcześniej doświadczenia z górami, często nie mających odpowiedniej kondycji ani przygotowania pod względem ubioru czy obuwia, porywa się na zdobywanie Rysów myśląc, że skoro jest to szlak otwarty dla turystów i ubezpieczony łańcuchami, to jest w pełni bezpieczny. Niestety, bardziej niż bezpieczny, jest to szlak podstępny. Prowadzi bowiem przez wiele bardzo mocno zacienionych miejsc, które wczesną wiosną czy jesienią są mocno oblodzone lub mokre, co także powoduje śliskość. Nieuwaga, brak doświadczenia i odpowiedniego obuwia mogą spowodować katastrofalne w skutkach wypadki, do których dochodzi niestety każdego sezonu.
Co tak ciągnie turystów na Rysy? Powodów jest co najmniej kilka. Po pierwsze chęć zdobycia najwyższego szczytu Polski. Kolejnym powodem jest doskonała widoczność, która przy dobrej pogodzie sięga nawet stu kilometrów. Wielu miało więc okazję zobaczyć z Rysów chociażby Kraków. Przy dobrej widoczności oraz orientacji można rozróżnić około 130 szczytów, nie tylko tatrzańskich, 13 tatrzańskich jezior. Na Rysach można przekraczać także granicę ze Słowacją, jednak należy pamiętać o tym, że od 1 listopada do 15 czerwca szlak po słowackiej stronie Rysów jest zamknięty dla ruchu turystycznego ze względu na sezon zimowy. Można mieć wiele obiekcji co do takiego stanu rzeczy, ale jedno jest pewne, na Słowacji dochodzi do znacznie mniejszej liczby wypadków, właśnie dlatego, że wprowadzone są znacznie większe obostrzenia dotyczące samotnych wędrówek po miejscach potencjalnie niebezpiecznych.

Leave a Comment