Nanga Parbat – drugi niezdobyty zimą szczyt

Jest taki szczyt na Ziemi, który jeszcze nie został zdobyty Zimą. Obok popularnego, drugiego szczytu na Ziemi pod względem wysokości – góry K2, jest to Nanga Parbat. Nanga jest dziewiąta pod względem wysokości i mierzy sobie 8126 metrów nad poziomem morza.
Nanga położona jest w zachodnim zakątku Himalajów i w pełni należy do terytorium Pakistanu. W środowisku himalaistów, Nanga Parbat zyskała sobie miano góry-olbrzyma, który wyciska z wszystkich próbujących ją zdobyć ostatnie soki. Sam szczyt to wielka, rozciągająca się na ponad 26 kilometrów grań, którą liczy się od wierzchołka Chongra do Przełęczy Mazeno.
Jeśli chodzi o pierwsze zdobycie tej góry, wyjątkowo trudnej, to pierwszych próbo podejmowali się Niemcy już od 1895 roku. Do roku 1950 góra pochłonęła 31 ludzkich żyć, ale były także sukcesy, w tym pierwsze wejście w roku 1953, którego dokonał oczywiście Niemiec – Hermann Buhl.
Od kilku lat, szczyt próbuje zdobyć polski himalaista – Tomasz Mackiewicz. Jest bardzo zaprawiony w bojach i jak sam twierdzi, Nanga Parbat jest dla niego czymś równie uzależniającym jak heroina, jeszcze kilka lat temu. Nie można odmówić mu doświadczenia i zapału. Jego marzeniem jest zdobycie tej góry zimą, czyli dokonanie historycznego wyczynu. Trzeba przyznać, że prawie się mu to udało, gdyż dwa lata temu, podczas swojej ostatniej wyprawy, znalazł się jakieś sto metrów od wierzchołka. Niestety, w tak doskonałym dla ataku szczytowego momencie, na szczycie miało nastąpić potężne załamanie pogody, co odczytał po specyficznych chmurach oraz wietrze. Podobne informacje dostawał także z bazy, która monitorowała jego poczynania. Jak sam przyznaje, stanął wtedy przed olbrzymim dylematem. Miał wybór – albo mógł spróbować, narażając swoje życie spełnić marzenie, albo odpuścić. Wybrał drugą ścieżkę, mając z tyłu głowy fakt, że Nanga Parbat jest rzeczywiście górą nieobliczaną i nienasyconą ludzkimi duchami.
Odpuścił. W wędrówce na szczyt towarzyszyła mu Francuzka – Elizabeth, która samotnie chciała zdobyć szczyt także zimą. Jak spotkało się dwóch samotników, tak razem postanowili dokonać tego historycznego wejścia. Ponieważ pogoda pokrzyżowała im plany, postanowili na sto metrów przed punktem zero odpuścić. Niestety trudne warunki dopadły ich w drodze powrotnej. Potężne burze śnieżne, wiatr i bardzo niskie temperatury zacierały szlaki, i myliły drogi, Niestety doszło do dość nieprzyjemnego i mogącego mieć katastrofalne skutki wypadku. Do szczeliny lodowca wpadł Tomasz. W wyniku upadku potłukł się. Na szczęście towarzyszka Elizabeth zdołała go wyciągnąć rzucając w szczelinę linę.
Kiedy zeszli do bazy, okazało się, że będąc w szczelinie, Tomasz dostał kilku odmrożeń w wyniku czego amputowano mu dwa palce u stopy. Te niepowodzenia, oraz nieudany atak szczytowy nie załamały go jednak. Już dzisiaj planuje kolejną wyprawę i jest przekonany o tym, że jeszcze uda się mu zdobyć Nangę zimą, choć jak sam przyznaje nie budzi się w nocy z myślą, że mógł przecież dokonać tego podczas ostatniej wyprawy.

Leave a Comment